Ciekawostki fizyczne
(W tle: zderzacz hadronów)
Mówienie "brzuchem"?
Jeżeli ktoś chodzi po szczycie dachu — pisze prof. Hampson — to jego głos wewnątrz domu wywiera wrażenie słabego szeptu. W miarę jak mówiący oddala się na skraj domu, szept ciągle słabnie. Jeżeli siedzimy w jakimś pokoju tego domu, nasze ucho nie może nam nic powiedzieć o kierunku głosu i odległości od nas mówiącego. Ale ze zmiany natężenia głosu umysł nasz wywnioskuje, że mówiący oddala się od nas. Gdy zaś sam głos powie nam, że mówiący chodzi po dachu, uwierzymy w to łatwo. Gdyby zaś jeszcze ktoś zaczął rozmawiać z osobą rzekomo znajdującą się na zewnątrz i otrzymywał sensowne odpowiedzi, złudzenie byłoby kompletne.
Jeżeli takie są warunki, w jakich działa brzuchomówca. Gdy kolej mówienia przypada na człowieka na dachu, brzuchomówca słabo mamrocze; gdy zaś kolej przychodzi na niego samego, mówi pełnym, czystym głosem, by wycieniować kontrast w. stosunku do drugiego głosu. Treść jego uwag i odpowiedzi jego rzekomego rozmówcy wzmacniają złudzenie. Jedyny słaby punkt w tym złudzeniu stanowi okoliczność, że rzekomy głos osoby znajdującej się na zewnątrz faktycznie wychodzi od człowieka na scenie, tj. ma fałszywy kierunek. Należy jeszcze zauważyć, że nazwa brzuchomówca nie jest odpowiednia. Brzuchomówca musi ukryć przed słuchaczami ten fakt, że gdy kolej mówienia przypada na jego rzekomego partnera, w rzeczywistości mówi on sam. W tym celu posługuje się różnymi wybiegami. Za pomocą wszelkiego rodzaju gestów usiłuje odwrócić uwagą słuchaczy od siebie. Schyliwszy się na bok i trzymając dłoń przy uchu, jakby się przysłuchiwał, stara się w miarę możności ukryć swe usta. Gdy nie może zasłonić twarzy, przynajmniej stara się czynić wargami tylko najkonieczniejsze ruchy. Pomaga mu okoliczność, że często potrzebny jest tylko niejasny, słaby szept. Ruchy warg dają się ukryć tak dobrze, że niektórzy myślą, iż głos artysty wychodzi z głębi jego ciała, stąd nazwa brzuchomówcy.
Tak tedy brzuchomówstwo oparte jest całkowicie na tym, że nie potrafimy ściśle określić ani kierunku głosu, ani odległości jego źródła. W zwykłych warunkach osiągamy to tylko w przybliżeniu. Wystarczy jednak, byśmy się znaleźli w niezupełnie normalnych warunkach odbioru dźwięków — a już popełniamy znaczne pomyłki przy określaniu źródła dźwięku. Ja sam obserwując brzuchomówca nie mogłem przezwyciężyć złudzenia, jakkolwiek dobrze rozumiałem, o co tutaj chodzi.
na stronie:
tagi
ciekawostki, fizyka, nauka, wynalazki, odkrycia, historie